Jesteśmy za połową Challenger Leage (CL) – rozgrywek na zapleczu Pro Ligi o której marzą wszystkie zespoły grające w Rainbow Six Siege. W obecnym sezonie w CL występuje polska ekipa Actina Pact. Niestety wyniki nie są po myśli ani zawodników ani kibiców. Postanowiliśmy zadać zatem kilka pytań reprezentantowi Actina Pact – AueRowi aby powiedział jak to wygląda od środka.

el_neco: Siema Auer. Rozegraliście już 8 na 14 kolejek w Challenger League. Niestety nie udało się zdobyć do tej pory punktów choć po wynikach sądząc byliście blisko remisu w 3 spotkaniach. Czego brakuje? Czy to wina rotacji składem, zbyt małej ilości treningów czy może inne drużyny są po prostu dużo lepsze?

AueR: Siemka. No niestety nie mamy łatwego życia w tym sezonie CLa. Powodów na nasze porażki jest kilka. Główny powód jest taki że mamy całkowicie nowy skład nie wspierany przez żadnego trenera. Nasza piątka jest odpowiedzialna za treningi, granie, robienie taktyk oraz próbę analizy (bo analizą tego nie nazwę) przeciwnika. Niestety nie mamy wystarczająco czasu nawet na dobre przetrenowanie i sprawdzenie tego co mamy. Ludzie uczą się, pracują (jeden z naszych zawodników pracuje na zmiany przez co musimy trenować z subem co drugi tydzień). Dużym problemem jest też zmiana zawodnika i IGLa, która niestety była konieczna. Na razie nie będę się na ten temat wypowiadał ale gwarantuję, że w przyszłości Ci co śledzą temat poznają całą historię. Zagraniczne drużyny mają niestety ogromną przewagę doświadczenia i zaplecza. W tym sezonie w CLu zebrali się najlepsi z najlepszych. Granica między Proligą a CLem mocno się zatarła. Bezmyślnie hejtowac może każdy. Ale to tak jak w Formule 1. Kubica ma doświadczenie i umiejętności. Ale bolid ma okropny i nie jest w stanie błyszczeć. Z naszym teamem jest teraz jak z tym bolidem. Jest zapał, chęci, są umiejętności, ale nie ma dobrej maszyny, czyli w tym wypadku czasu i zaplecza

e: Właśnie, zmiany czy w tej chwili PACT nie tęskni za Savesem? Patrząc na jego obecna drużynę MNM Gaming i niezłe statystyki ktoś taki przydałby się w drużynie. Czy to może jednak nie tak ze potrzeba indywidualności a lepszego zgrania w obecnym składzie?

A: Potrzebujemy zgrania w składzie. Ja nie mogę wypowiadać się o braku Savesa, gdyż dawne zmiany w PACT odbyły się kiedy jeszcze grałem w InVi. Według mnie w naszym teamie Saves by się nie sprawdził. Ogólnie jestem bardzo przeciwny wystawianiu jednego gracza na piedestał i zapominaniu o tym że na jego sukces pracuje cały team. Żaden utalentowany gracz nie da rady wygrywać gier solo na tym poziomie. W R6 z perspektywy widza nie widać niestety pracy całej drużyny. Większość ludzi błędnie porównuje nasze R6 do CSa. Niestety w R6 nie ma równych szans na fragowanie i bycie widocznym w meczu. Różne bronie, szybkości, pozycje. Gra osoby grającej supportem w ataku lub anchorem (na site) w obronie jest mocno uzależniona od tzw. Entry fraggerów w ataku i roamerów w obronie. Żeby ktoś zabijał w ataku to ktoś musi jeździć dronem, żeby roam w obronie był owocny to ktoś musi patrzeć kamery. Saves trafił do zorganizowanego składu, gdzie ma szansę rozwinąć skrzydła. Widać, że chłopaki są zgrani i bardzo dobrze im wszystko wychodzi. U nas aktualnie jest to praca od podstaw. Nie oszukujmy się, że jako zespół nie byliśmy gotowi na CLa. Mieliśmy wybór – albo bierzemy slota, który został po problemach w starym składzie PACTu albo zostajemy z niczym. Chcieliśmy podjąć walkę. Od samego początku planem maksimum było utrzymanie się w CLu. Planem minimum była po prostu równa walka z przeciwnikami. 4 mecze były w naszym zasięgu ale detale zaważyły o tym, że tabela wygląda tak a nie inaczej

e: Dronowanie i pełnienie roli supporta w R6S. Tutaj nasuwają się dwa pytania ponieważ w R6S nie ma klasycznej roli supporta jak w innych grach i właśnie należy skupić się na dronach czy kamerach. Czy ciężko jest nauczyć się precyzyjnego podawania informacji? Oraz czy zawodnicy spędzający czas na kamerach nie buntują się z czasem ze ich pracy nie widać i tez by chcieli fragowac by uniknąć oskarżeń o nic nie robienie?

A: Podawanie dobrych informacji, a przede wszystkim mądre wykorzystanie dronów i chociażby Yokai’ów Echo wymaga wiele doświadczenia. To nie po prostu jazda dronem na złamanie karku. Trzeba wiedzieć jakie informacje są istotne, starać się dronować tak, żeby przeciwnik nie wiedział, że został zdronowany itp. Jest to swego rodzaju gra w grze – dodatkowa warstwa w R6, której wagę poznajesz dopiero w momencie grania na najlepszych. Co do buntu – bywają momenty, w których w środku jest się złym, że ma się mimo wszystko mniejszy wpływ na wynik meczu. (Grałem na każdej pozycji przez dłuższy czas i wiem z autopsji ) W momencie, w którym drużyna wygrywa mecz nie pojawia się takie coś, ale dostając ogromny przekop ciężko jest zachować pozytywne nastawienie do tej roli. Trzeba mieć na prawdę silną psychikę oglądając potem swoje indywidualne wyniki ze świadomością, że niewiele więcej można było zdziałać.

e: Wróćmy do roli trenera/analityka czy te dwie funkcje da się połączyć? Zdaje się że taką rolę pełnił czy też pełni u Was dojczman. Czy jednak potrzeba aby jedna osoba zajęła się analizowaniem gry przeciwnika a druga osoba treningiem?

A: Analityk to osoba, której zadaniem jest analiza gry przeciwnika – zbieranie statystyk, słabych i silnych stron, przekładanie tego w porady jakie mapy banować, jak się dostosować. Trener z kolei to osoba odpowiedzialna za obserwację gry drużyny, oglądanie vodów ale zwracanie uwagi na grę teamu a nie przeciwnika. Z perspektywy gracza ciężko jest wyłapać czasem nawet proste błędy, nie mówiąc już o błędach złożonych, np. w koordynacji i współpracy. Nie da się walczyć na równi z drużynami mającymi takie choćby wsparcie, nie mówiąc już o drużynach takich jak np Vitality czy Xtreme, których pensje pozwalają im zająć się R6 tzw. Full time czyli w pełnym wymiarze godzin. Nieraz widzimy teamy szukające treningów od 14 (Vitality przykładowo trenuje 5 razy w tygodniu od godziny 14 do wieczora). Niestety dla nas to tylko marzenie.

e: Na zakończenie powiedz nam jakich porad udzieliłbyś teraz graczom, którzy pragnęliby zacząć grać bardziej na poważnie w R6S?

A: Jeśli ktoś planuje grać bardziej na poważnie to musi liczyć się z paroma rzeczami:
-nie ma z tego zarobku poza nagrodami/barterem chyba ze ktoś będzie na tyle utalentowany + będzie miał szczęście bycia wyłapanym i wejdzie do Proligii albo profesjonalnego teamu grającego w CLu jak Vitality czy Xtreme
-nie ma z tego zbyt wiele radości, większość czasu to żmudna praca która bardzo rzadko przynosi zwycięstwo (na sukces w Europie pracuje z 50 drużyn, wygrywa zawsze jedna)
-potrzeba bardzo dużo pasji i silnej woli żeby się nie wypalić i utrzymać motywację
-bardzo ciężko znaleźć w tym świecie lojalność, raczej radziłbym się nastawiać jak na pracę w korpo (zawalasz, jesteś zastąpiony). Po prostu czysty biznes, przyjaźń trwa dopóki gra wychodzi
-znajomości > skill
-powstrzymać się od oceniania lepszych od siebie i marnowania czasu na wytykanie im błędów (w ten sposób zbudujemy lepsze community a w dodatku trzeba pamiętać, że czas który spędzisz na bezproduktywnym siedzeniu na twitchu możesz poświęcić na polepszanie się). Ja na przykład nigdy nie nazwałem słabym kogoś kto grał wyżej ode mnie. Trzeba mieć jakiś szacunek do tych, którzy gdzieś grają bo oni za darmo się tam nie dostali  Nie warto patrzeć na to co było w R6. W sensie że ten czy tamten w rok doszedł tu czy tam. Kiedyś R6 było dużo prostsze i ogólnie poziom był niższy. W tym momencie Europa jest najmocniejszym rejonem ze wszystkich więc wymaga dużo więcej pracy i ogarnięcia dostanie się np. do CLa i do Pro Ligi.

e: Dokładnie, poziom wydaje się  być dużo wyższy niż w początkowym okresie, ponieważ teraz nawet na niższych rangach można spotkać bardzo wymagających przeciwników. Dzięki AueR za Twój czas. Życzymy stabilności zespołu i pierwszych punktów na zapleczu Pro Ligi!

A: Dziękuję może uda się wygrać chociaż jeden mecz

Na adres mailowy podany w poniższym formularzu zostaną wysłane powiadomienia w przypadku odpowiedzi na Twój komentarz. Adres nie będzie wykorzystany do celów marketingowych.

Napisz komentarz

Text Layer